wtorek, 9 grudnia 2014

DOCTOR STRANGER - recenzja

"Doctor Stranger"


Obsada:
Główni bohaterowie:
Lee Jong-Suk jako Park Hoon
Jin Se-Yeon jako Song Jae-Hee / Han Seung-Hee
Park Hae-Jin jako Han Jae-Joon
Kang So-Ra jako Oh Soo-Hyun

Drugoplanowi:
Yoon Bo-Ra jako Lee Chang-Yi
Jung In-Gi jako Kim Tae-Sool
Park Hae-Joon jako Cha Jin-Soo
Choi Jung-Woo jako Moon Hyung-Wook
Jun Kuk-Hwan jako Oh Joon-Gyu
Cheon Ho-Jin jako Jang Seok-Joo

i inni.

"Doctor Strange" - jest to dwudziestu odcinkowa drama opowiadająca o przezwyciężaniu własnych słabości oraz skupia się na zemście pomiędzy bohaterami. Oglądając ten serial, możemy stwierdzić że nie jest to zwykła historia o zwykłej miłości, medyczny dramat z domieszką gatunku thirlleru. 
Park Hoon, syn jednego z najlepszych chirurgów w kraju, zostaję porwany wraz z ojcem na teren Korei Północnej i w wieku ośmiu lat poznaję swoją pierwszą, prawdziwą miłość z którą spokojnie żyje przez kilkanaście lat, jednak pewnego dnia dziewczyna zostaje uprowadzona, a ojciec chłopaka zostaje postrzelony na oczach syna. Po pięciu latach, gdy Hoon stał się najlepszym chirurgiem, spotyka swoją ukochaną w poważnym stanie. Postanawia uciec z dziewczyną jednak nie udaje mu się i ponownie zostają rozdzieleni na kilkanaście lat. Gdy pogodził się z rzekomą śmiercią dziewczyny, pewnego dnia spotyka Han Seung-Hee, która wygląda identycznie jak jego ukochana, Hoon przekonany jest że to właśnie Jae-Hee i zaczyna mieć nadzieję oraz doszukuje się wszelkich informacji na temat nowej anestezjolożki.

Ogólna ocena:
Fabuła tej dramy podobała mi się niesamowicie, lepszej kiedykolwiek nie widziałam. Nawet nie pamiętam co mnie skusiło na oglądanie dramy, w której większość akcja toczy się w szpitalu. Bez wątpienia trafiła na listę moich ulubionych koreańskich seriali. Relacje pomiędzy bohaterami były dobrze rozbudowane, jednak niesamowicie denerwowały mnie momenty które dezorientowały widza, a była ich cała masa. Gra aktorska była na pięć! Aktorzy byli bardzo dobrze dobrani do swoich ról, więc byłam bardzo zadowolona. Jednym minusem była sama w sobie rola Jae-Hee, nie mogłam na nią patrzeć, była taka z jednej strony podejrzana i nie wiadomo było czy ona coś knuje za plecami czy naprawdę tęskni za swoją miłością. Rola dwubiegunowego Jae-Joon'a była jak najbardziej na swoim miejscu, a aktor w stu procentach dobrany. Co więcej mogę powiedzieć? Przykro mi było że serial skończył się po dwudziestu odcinkach, jednak bezsensu byłoby ciągnąć jakieś wątki.
Największym plusem u mnie były soundracks, które były niesamowicie melancholijne i po prostu mogłabym słuchać ich bez końca ♥


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz